ZWIĄZEK POLSKICH ARTYSTÓW FOTOGRAFIKÓW

OKRĘG GDAŃSKI

wydarzenia, aktualności, nowości

Archiwum: 201220132014 2015

The magic of Christmas never ends and its greatest of gifts are family and friends. Best Wishes for a very Merry Christmas !
Życzenia składa Zarząd Okręgu Gdańskiego





Koledzy z naszego Okręgu; Maciej Kościuszko i Stanisław Składanowski zostali zaproszeni na plener fotograficzny "Łeba zapis posezonowy 2014", zorganizowany w Łebie w dniach 7-11.11.2014r.









Fotografie Edwarda Grzegorza Funke wzbogaciły zbiory sztuki współczesnej Muzeum w Koszalinie.



W piątek 31 pażdziernika 2014, w obecności Prezydenta Koszalina Piotra Jedlińskiego ,dyrektora Muzeum Jerzego Kalickiego ,V-ce Prezydenta Leopolda Ostrowskiego, koszaliński artysta fotografik - członek okręgu gdańskiego ZPAF przekazał sześć swoich prac do zbiorów Muzeum w Koszalinie. Fotografie te były częścią jubileuszowej wystawy artysty "Moja podróż.-przez sześć kontynentów do Swisłoczy", zorganizowanej z okazji siedemdziesiątych urodzin twórcy. Prace powstawały w latach 1966-1970 jako fotografie analogowe. Po zeskanowaniu zostały zapisane w technice cyfrowej. Na wystawie jubileuszowej, która otwarta została 22 maja, można było zobaczyć prawdziwe perełki - m.in. kadry z wizyty prezydenta Charlesa de Gaulle' a w 1967 r. w Gdańsku, czy Festiwalu Muzyki Nastolatków z 1966 roku. Teraz kilkoma niezwykłymi kadrami Muzeum będzie mogło chwalić się co dzień i pokazywać życiową podróż artysty, która może być wspaniałą inspiracją - nie tylko dla fotografów.




była sobie fotografia



„I N W A Z J A”

W trakcie Kongresu „SmartMetropolia” (Międzynarodowe Targi Gdańskie, 2014.10.23-24) eksponowana była kolejna edycja wystawy Erazma W. Felcyna „INWAZJA – subiektywny portret śmieci”. Ekspozycję zwiedziło kilkaset osób, w tym spora grupa młodzieży i dzieci.


„WIEŚ ŚWIATŁOCZUŁA”

Muzeum Narodowe Rolnictwa i Przemysłu Rolno-Spożywczego w Szreniawie w związku ze swym 50-leciem zorganizowało Ogólnopolski Konkurs Fotograficzny „Wieś światłoczuła”. W kategorii PEJZAŻ I nagrodę zdobyła Anna Jakubowska, a Nagrodę Specjalną otrzymał Eugeniusz Nurzyński; w kategorii ŻYCIE Nagrodą Specjalną został wyróżniony Maciej Kostun. W kategorii PEJZAŻ przyjęto na wystawę pracę Iwony Delegiewicz (GTF).







22.10.2014 dwaj kandydaci do ZPAF, Zbyszek Suliga ze Słupska i Jacek Sobociński z Gdańska zaprezentowali swoje autorskie zestawy prac fotograficznych.











Galerla PIONOVA ul. Olejarna 2 w Gdańsku zaprasza na wystawę fotografri Jacka Sobocińskiego TAIKEN MOKUROKU Księga vol. 2 Wernisaż wystawy odbędzie się 13 września 2014 r. (sobota) o godz. 17.00, a o godz. 18.00 rozpocznie się performance pt. Księga Ciała w wykonaniu Teatru Amareya. Jest to druga prezentacja artysty z cyklu "Taiken Mokuroku", rok temu w Galerii Pionova prezentowaliśmy pierwszą część zatytułowaną "Katalog doswiadczeń butoh". Wystawę uświetni występ współpracujacego przy projekcie Teatru AMAREYA w składzie: Katarzyna Pastuszak, Agnieszka Kamińska, Aleksandra Śliwimska, z performancem pt. "Ksiega Ciała". Wystawa potrwa do 28 września 2014 r. Zrealizowano przy pomocy finansowej Województwa Pomorskiego.









W dniu 5 września w Państwowej Filharmonii Bałtyckiej im. Fryderyka Chopina odbył się wernisaż wystawy fotografii w technice gumy dwuchromianowej wiedeńskiej, autorstwa Bogumiły Piazza-Składanowskiej zatytułowanej "ZAMKOWE PEJZAŻE ALTERNATYWNE" Wystawa eksponowana jest do 24 września 2014 w foyer od strony Motławy. Wystawa ta, jest drugą odsłoną po ekspozycji na zamku w Malborku.






















Album „Moja Podróż”

Kilka refleksji dotyczących nowej publikacji Edwarda Grzegorza Funke.



Jak zapisać podróż w czasie? Jak opowiedzieć historię swojego życia nie mówiąc o nim ani słowa? Jak przekazać prawdę, tę subiektywną (może najbardziej wiarygodną), o swoim pokoleniu? W jakiej formie zaznaczyć ślad pamięci o sobie z okazji 70-tej rocznicy urodzin? To pytania, które, jak sądzę, musiał zadać sobie Edward Grzegorz Funke przed publikacją autorskiego albumu pt. „Moja podróż przez sześć kontynentów do Swisłoszy”.

Czytając zaproszenie na promocję wydania, pomyślałem – album jak album – kolekcja doskonałych, jak zwykle u Pana Grzegorza, zdjęć znanych mi po części z salonów wystawowych i publikacji w National Geographic. Jakże się jednak myliłem. Narracyjna i formalna spójność tego, co zobaczyłem, przeszła moje wszelkie oczekiwania. To nie był zbiór wyrywkowo wybranych fotogramów oprawionych w twardą okładkę. „Portret Świata” w tej wersji publikacyjnej stał się dla mnie zwierciadłem życia artysty.

Tak jak niełatwo zaprojektować czytelny i interesujący komunikat graficzny złożony np. z trzech kresek czy sekwencję filmową utrzymującą widza w napięciu przez 30 sekund, tak trzeba nie lada fachowca (montażysty?, operatora?, reżysera?), który potrafiłby zbudować z zestawień fotograficznych portretów (powstałych przecież w różnych miejscach i czasie przy użyciu różnych środków wyrazu) wielowątkową opowieść o: ludzkiej egzystencji, przyjaźni czy cierpieniu, które przecież uświadamia nam stan radości życia.

Autor „Mojej Powieści”, któremu nieobca jest definicja błędu, trzyma się tematu, za którym podążają następne słowa – fotogramy. Napięcie konstruuje w taki sposób, aby nie powtarzać tak często popełnianego w tego typu publikacjach błędu – powtarzania tych samych czynności przynoszących te same rezultaty. Kierując się przekonaniem wyrażonym przez Alberta Einsteina, że „najpiękniejszą rzeczą, jakiej możemy doświadczyć – jest tajemnica” zaskakuje nas zestawieniami obrazów perfekcyjnie kontrastując elementy ich formy: wielkość, kolorystykę, kompozycję czy gradient ziarna. Uświadamia nam, że sztuka obrazu zaczyna się tam, gdzie kończy się tekst. Dlatego też nie używa go w swoim albumie, ograniczając się jedynie do „delikatnych” podpisów zawierających informacje o miejscu i czasie powstania zdjęcia. Formalną stronę obrazu (jego środki wyrazu artystycznego) podporządkowuje przewodniej myśli, która skłoniła go do naciśnięcia spustu migawki. Uchwycona w ten sposób w kadrze rzeczywistość ujawnia się znawstwem i wyczuciem kompozycji oraz umiejętnością stosowania głębi ostrości. Używa ich nie tylko jako środków mających na celu pobudzenie naszego irracjonalnego zmysłu estetycznego ale jako wskazówek prowadzących odbiorcę tam, gdzie sobie tego życzy autor. W celu dotarcia do głębszych pokładów tego, co o swoim życiu chce nam powiedzieć, swoje fotogramy aranżuje w taki sposób aby dać odbiorcy możliwość przenikania przez „kamuflaż” ich estetyki.

Nie wątpię, bo to się wyczuwa, że każde z umieszczonych w albumie zdjęć ma swoją niezwykłą historię. Każde z nich zasługuje na osobną, wnikliwą analizę formalną, która tylko potwierdzi, że obcujemy z obiektami o niepospolitej wymowie, kryjącymi w sobie pierwiastek tajemnicy. Mnie jednak zainteresowała inna wartość, na którą składają się wszystkie fotogramy razem wzięte – wartość artystycznego wyznania siedemdziesięcioletniego człowieka. „Don`t worry – be happy”, „Hakuna matata”, „Hakuna noma”. Zdjęcia uśmiechniętych postaci przywodzą mi na myśl Mahatmę Gandiego, który powiedział, że „najlepszym sposobem oceny moralnego rozwoju społeczeństwa jest to, jak traktujemy zwierzęta”. Wydaje się, że Edward Funke w swoim „Portrecie Świata”, który jest etapem „Mojej Podróży”, modyfikuje pierwowzór, wyrażając przez swą twórczość przekonanie, że poziom rozwoju cywilizacji poznajemy po tym, w jaki sposób traktujemy ludzi.

Z mojego punktu widzenia, „Moja Podróż” jest artystycznym wyznaniem filozofa, który będąc naukowcem (z tytułem doktora nauk technicznych) mówi nam, że sama nauka nie daje nam odpowiedzi na pytania dotyczące celu i sensu życia. Patrząc na świat jej oczami postrzegamy go tylko jednym okiem. Pryzmat sztuki odkrywa jego pełny, wielowymiarowy obraz, uwzględniający takie zjawiska, jak: nadzieja, miłość i emocje, jakie ze sobą niosą oraz stan wiary, bez którego życie nie miałoby większego znaczenia.

„Portret Świata” w wydaniu Edwarda Funke nie ma ambicji fenotypowego zapisu. Stanowi raczej wyznanie wiary w to, że wszyscy ludzie są dobrzy, godni uwagi i podziwu (nawet w swych wizualnych odstępstwach od „wzorca”, który nazywamy pięknem), a wszystkie religie równie prawdziwe, bo niezależne, uwolnione od „twardych dowodów” i tylko uwarunkowane aksjomatem wewnętrznego przekonania. Można też zaryzykować stwierdzenie, że „Moja Podróż” jest celebracją ludzkiej egzystencji i wyrazem postawy zapisanej słowami: „Żeby mieć przyjaciela – trzeba nim być”.

Co do adwersarzy, bo każdy kto ma coś do powiedzenia, ich ma. Tej większości ludzi, która uważa, że pesymizm wytwarza „zdrowy” i „podtrzymujący na duchu” sposób patrzenia na świat, Edward Funke mówi w swoim albumie „wolę być szczęśliwy, niż mieć rację”, „…a gdy serce pęka – staje się otwarte, a wtedy może zdarzyć się wiele pięknych rzeczy”. Natomiast za Salwadorem Dalie, przypomina tym, który głoszą, że wszystko już było, że „ci, którzy nie chcą niczego naśladować – niczego nie stworzą”.

Ludzie są na ogół samotni. Jeśli mamy szczęście – trafi nam się parę miłych wspomnień. „Moja Podróż” jest opowieścią o człowieku, który miał szczęście znaleźć swoją drogę i podzielić się z nami swoimi najlepszymi wspomnieniami.



prof. dr hab. Jacek Ojrzanowski


Walny Zjazd Delegatów ZPAF w dniu 29.06.2014,wybrał nowe władze naczelne na kolejną kadencję, trwającą do pierwszej połowy 2017 roku. Do Rady Artystycznej ZPAF wybrano naszego kol. WITOLDA WĘGRZYNA,

a do Głównego Sądu Koleżeńskiego ZPAF wybrano naszego kol. MACIEJA KOŚCIUSZKĘ

Gratulujemy, życzymy owocnej pracy!


ULICA, pierwsza rocznica wyborów, BWA Sopot 1990

REAKTYWACJA (dokument dokumentów) 2014



Od Autorów

Nasze fotografie powstawały w czasie przygotowań do pierwszych wolnych wyborów mających pokazać skuteczność umów Okrągłego Stołu. Wiedzieliśmy, że od powstania „Solidarności” władza toczyła ze społeczeństwem nieustanną walkę, także w 1989 roku. Jej obraz uliczny warty był fotografowania. Sytuacja trzymała nas w napięciu do końca – nie umieliśmy bowiem przewidzieć efektów, mimo że zdawaliśmy sobie sprawę z jednoznacznego podziału na My i Oni.



Po wyborach: radość i konsternacja. Kto miał przywrócić ożywione kampanią wyborczą ulice do ich codziennego wyglądu? Obraz ulicy przestał się zmieniać. Obiektywy znalazły inne tematy. Dwaj fotografowie spotkali się przypadkiem – Witold Węgrzyn i Stefan Figlarowicz – od słowa do słowa przyznali się do podobnej wrażliwości na to szczególne otoczenie. Pomyśleliśmy, by naszymi obrazami ulicy zainteresować innych. Na celowniku pojawiło się sopockie Biuro Wystaw Artystycznych (dzisiejsza Państwowa Galeria Sztuki). Pytanie o wystawę w pierwszą rocznicę wyborów okazało się trafne. [Mieliśmy w pamięci wystawę Andrzeja Trzaski, który pokazał w BWA rysunki współinternowanych w Strzebielinku (1983)]. Naszym pomysłem zainteresowaliśmy kulturoznawcę Nelę Śliwkę, z którą wspólnie pracowałem właśnie nad wystawą na X-lecie „Solidarności” pt. „Lawina”, przygotowywaną do otwarcia w sierpniu w Sali BHP Stoczni Gdańskiej….



Nela dała nam klucz do wystawy.



Pierwszym, najstarszym był wybór osiemnastu cytatów z książki młodego francuskiego socjologa Alexisa de Tocqueville`a (1805-1859) O demokracji w Ameryce wydanej w latach 1835 (pierwszy tom) i 1840 (drugi tom), zawierającej analizę amerykańskiego ustroju politycznego. Cytaty wybrane przez Nelę pozwalały oglądającym inaczej spojrzeć na fotografowane przez nas obrazy.

Drugim, zaobserwowanym przez Nelę zjawiskiem był język gazet towarzyszących wyborom. Jako materiał porównawczy posłużyły jej roczniki „Gazety Wyborczej” i „Trybuny Ludu” – z oryginalnych gazet tworzyła kolaże na których obok siebie pojawiły się, jakże różne, słowa „Trybuny” i „Wyborczej”. [Należy dodać, że na wystawie kolaży było kilkanaście, tymczasem w moim archiwum zachowało się ich tylko osiem.]

Trzecim, wypatrzonym przez Nelę zbiorem były gazetowe hasła wyborcze, którymi sztandarowe pisma dwóch obozów politycznych – „Trybuna Ludu” i „Gazeta Wyborcza” –agitowały Polaków w czasie kampanii. Hasła te, ręcznie napisane, rozłożone zostały na dole pod fotografiami. NP.: NIE STRZELAĆ ! SKREŚLAĆ !!! (GW); PO RAZ PIERWSZY OD PÓŁ WIEKU MOŻESZ WYBIERAĆ CZŁOWIEKU (GW); NARÓD CHCE ZMIAN – PZPR JE ZAPEWNI ! (TL); Z TYCH WYBORÓW ROZLICZY NAS HISTORIA (GW); PAŁY – PRZEGRAŁY ! (GW); NIE GŁOSUJĄC PRZEZ LENISTWO ODDASZ WŁADZĘ KOMUNISTOM (GW); PZPR PARTIĄ ZMIAN – ZMIENIAJ RAZEM Z NAMI (TL).



Czy fotografie sprzed ćwierć wieku dotrą do dzisiejszych odbiorców? Czekamy na odpowiedzi!



W imieniu Autorów i Współpracowników Stefan Figlarowicz

www.sfa.gda.pl

Gdańsk, 4 czerwca 2014


























Na plenerze w Ustce w galerii Albatros dnia 12.06.2014r. odbyło się otwarcie najnowszej wystawy fotograficznej Romana Timofiejuka pt."GENOTYP".



Szukając ładu, porządku i harmonii w Chaosie otaczającej mnie rzeczywistości, spojrzałem na zwyczajne kamienie po których chodzimy, obok nich żyjemy i nie zwracamy na nie uwagi. Skłoniło to mnie do fotografowania tych jednolitych struktur materii w której za pomocą programów graficznych do obróbki plików cyfrowych, poszukiwałem wzoru na pewną prawidłowość określającą ramy naszego postrzegania otoczenia. Wykonane fotografie zostały dogłębnie poddane działaniom algorytmów programów graficznych w celu wydobycia ukrytych znaczeń i zaszyfrowanych tajemnic. Okazało się, że otrzymane obrazy tworzą stałe wzorce kosmicznej struktury i prawdopodobnie zostały zapisane w każdym kawałku materii ziemskiej a techniki i możliwości badawcze fotografii cyfrowej pozwoliły mi odkryć ten zaszyty materiał genetyczny struktury Wszechświata. W ten sposób zwykłe fotografie zwyczajnych kamieni nabrały niezwykłego blasku. W tych strukturach udało mi się odkryć prawidłowości mające swoje odzwierciedlenie w otaczającym Wszechświecie. Wystarczy popatrzeć w niebo. Zbiór fotografii składających się na wystawę fotograficzną opisuje w artystyczny sposób układ Kosmosu. W mojej sztuce znalazłem spokój, stabilizację, harmonię, kompozycję, piękno i porządek. Znalazłem w ziemskich kamieniach to co wielu szuka w sobie i Kosmosie. Wystawa „GENOTYP” to moja artystyczna wizja przedstawiająca zapis informacji genetycznej Wszechświata zawartej w kawałkach ziemskiej materii.
Roman Timofiejuk

Wystawa składa się z 52 barwnych fotogramów formatu 58 x 75 cm.

Patronat nad wystawą objął Prezydent Gdyni.


















Koledzy z naszego Okręgu; Maciej Kościuszko,Stanisław Składanowski,Roman Timofiejuk zostali zaproszeni przez organizatorów na plener fotograficzny "Zapis przedsezonowy 2014", zorganizowany w Ustce w dniach 10-15.06. 2014r.





„INWAZJA” W OLSZTYNIE
W pięknym wnętrzu olsztyńskiego Planetarium ma miejsce szósta już edycja wystawy Erazma W. Felcyna „INWAZJA – subiektywny portret śmieci”. Ekspozycję, wzbogaconą o nowe prace, znakomicie zaaranżowała architekt Urszula Madeja. Przed wernisażem autor wygłosił prelekcję pt. „Czyżby zmierzch naszej cywilizacji?”, która spotkała się z bardzo żywym odbiorem. Wystawa czynna od 15 maja do 18 lipca 2014 r.






















Kilka fotografii z otwarcia Wystawy Fotograficznej naszej koleżanki Haliny Wasielke-Cieślak w dnu 26.05.2014 w Wejherowie


























EDWARD GRZEGORZ FUNKE

„MOJA PODRÓŻ. Przez sześć kontynentów do Swisłoczy.”

W koszalińskim Muzeum 22 maja 2014 r. miał miejsce wernisaż Edwarda G. Funke z okazji Jego 70-tych urodzin. Wystawa zatytułowana „MOJA PODRÓŻ. Przez sześć kontynentów do Swisłoczy” została objęta honorowym patronatem Prezydenta Koszalina Piotra Jedlińskiego i Wicemarszałka Województwa Zachodniopomorskiego Andrzeja Jakubowskiego. Oprócz Nich wernisaż zaszczycili m.in. Wiceminister Edukacji Przemysław Krzyżanowski, Zastępca Prezydenta Koszalina Leopold Ostrowski, Przewodniczący R.M. Koszalina Stefan Turowski, Wiceprzewodnicząca R.M. Koszalina Krystyna Kościńska, Dyrektor Wydz. Kultury R.M. Dorota Pawłowska. Dostojny Jubilat w trakcie wernisażu został odznaczony medalem Gloria Artis oraz Złotym Gryfem Zachodniopomorskim – za wybitny wkład w kulturę regionu.

Wystawa składa się z dwóch korespondujących ze sobą części. Pierwsza z nich to zbiór czarno-białych prac z lat 60-tych XX wieku, kiedy to Autor był fotoreporterem Ilustrowanego Magazynu Studentów Politechniki Gdańskiej „KRONIKI STUDENCKIEJ”. Obok zdjęć odnoszących się do życia Uczelni znalazły się tu też unikalne fotografie ukazujące idoli ówczesnego życia muzycznego Polski – Miry Kubasińskiej, Czesław Niemena, Stana Borysa i in. W widzach pamiętających tamte czasy wzbudziły one sporo emocji…

Druga część ekspozycji to wybór z realizowanego współcześnie cyklu „PORTRET ŚWIATA”. Tu głównym tematem są egzotyczne postaci z takich miejsc jak (chronologicznie): Etiopia, Bhutan, USA, Tajlandia, RPA, Egipt, Peru, Nowa Zelandia, Kenia, Tanzania, Kuba, Chiny, Tybet, Bali, Indie, Portugalia, Izrael… Pełne bezpretensjonalnej prostoty wizerunki zawierają w sobie głęboki przekaz humanistyczny – mówią o jedności naszej globalnej wspólnoty. Zamykają wystawę zdjęcia ze Swisłoczy (Białoruś), gdzie się Autor urodził, by po latach – zamykając Wielkie Koło Przeznaczenia – znów tam powrócić.

Wystawa będzie czynna do 30 czerwca 2014 r.



W sali kinowej Koszalińskiej Biblioteki Publicznej 27 maja 2014 r. miała miejsce promocja ksiązki E.G.Funke zatytułowanej „MOJA PODRÓŻ. Przez sześć kontynentów do Swisłoczy”. Promocję poprowadził Piotr Pawłowski. Album ten został wzorcowo wydany przez Wydawnictwo KAMERA (Barbara i Robert Gauer, Kołobrzeg) w formacie 23,5 na 32,7 cm i zawiera 144 strony w sztywnej oprawie. Autorem atrakcyjnego projektu graficznego jest Dariusz Jakubowski, a nad całością czuwał osobiście Robert Gauer. Zawartość fotograficzna albumu odpowiada wystawie, przy czym został on wzbogacony o teksty kilku autorów.





NASZ FOTOGRAFICZNY RODOWÓD

Fragment wspomnień z lat 1964 – 1968

Ilustrowany Magazyn Studentów Politechniki Gdańskiej „Kronika Studencka” był agendą Uczelnianego Parlamentu Zrzeszenia Studentów Polskich Politechniki Gdańskiej. Nieoficjalnie zaś byliśmy barwnym zespołem składającym się głównie z zafascynowanych fotografią i dziennikarstwem szaleńców, którzy robili to, co robili, dla samej radości czynienia tegoż. W tym szaleństwie była metoda: dojrzewaliśmy twórczo w klimacie stworzonym przez Tatarkiewicza, Suchodolskiego, Waldorffa czy Kotarbińskiego.

Lokal „Kroniki” był dla wielu z nas drugim domem, był klubem dyskusyjnym i czasami azylem, był miejscem, gdzie w przyspieszonym tempie chłonęło się wiedzę dziennikarską i zdobywało świadomość fotograficzną. Kronikarze nie ograniczali się do obszarów bezpośrednio dotyczących studiowania i uczelni. Często pojawiały się relacje z trójmiejskich imprez kulturalnych, sportowych – a niekiedy i politycznych. Oczy mieliśmy wówczas szeroko otwarte, tylko nie o wszystkim wolno było opowiadać..

Fakt bycia „kronikarzem” był powodem do dumy i wywarł znaczący wpływ na późniejsze dokonania wielu z nas. Edward Grzegorz Funke był w tamtych latach jednym z najwybitniejszych fotoreporterów „Kroniki”. Nie ograniczał się On jednak do działalności czysto dziennikarskiej.

Pod auspicjami Gdańsko-Bydgoskiej Grupy Fotografucznej „HOMO” - oprócz ekspozycji zbiorowych - pokazywaliśmy też wystawy indywidualne w klubach studenckich, głównie w „Artemie”. Liderem był tu E.G.Funke z pięcioma wystawami na koncie – wyróżniała się wśród nich „Wizyta Prezydenta”, której bohaterem był. gen. Charles de Gaulle. Coraz częściej nasze prace były pokazywane na ogólnopolskich i międzynarodowych wystawach, posypały się wyróżnienia i medale.

Później zaś brnęliśmy przez meandry Życia, które niejednej udzieliło nam lekcji. I piękne jest to, że teraz, po latach, znów się spotykamy z aparatami fotograficznymi w ręku, gotowi do następnych wyzwań, zawsze dumni z tego, że byliśmy kiedyś „kronikarzami”…

Erazm W. Felcyn






PROJEKT „PORTRET ŚWIATA”

Edward Grzegorz Funke od lat konsekwentnie realizuje swój projekt nazwany „Portret Świata”: portretuje świat fotografując przede wszystkim ludzi spotykanych na drodze swych podróży po sześciu kontynentach. Pełne człowieczeństwa reporterskie wizerunki zwykłych ludzi w ich codziennych sytuacjach tworzą całość bynajmniej niezwyczajną.

E .G. Funke jest wrażliwym obserwatorem o wyjątkowej spostrzegawczości, wybornym snajperem o znakomitym refleksie i szczególnym poczuciu humoru. Eksponowane na dziesiątkach autorskich wystaw prace zostały wykonane w odległych i egzotycznych dla nas zakątkach świata. W bezpretensjonalny sposób ukazują one ludzi kulturowo nam odległych, lecz mentalnie bliskich. Przekaz intelektualny tej świetnej kolekcji jest wielowarstwowy, dominuje moim zdaniem jednak myśl sprowadzająca się do konstatacji, że różnorodność nie koliduje z jednością; nieprawdziwy jest podział na „my” i „oni”.

Na twarzach portretowanych osób , niezależnie od miejsca wykonania zdjęcia, malują się podobne odczucia – od smutku i obawy aż po beztroską radość. Są one uniwersalne i ponadczasowe, stanowią one ważki przyczynek do lepszego zrozumienia faktu, iż ludzkość stanowi wspólnotę, że wszyscy jesteśmy mieszkańcami tej samej planety.

Znamienne jest skupienie Artysty na tym wszystkim, co jest charakterystyczne dla świata przemijającego, co jeszcze się oparło totalnej globalizacji. Za kilkadziesiąt lat podobnej kolekcji najpewniej nie da się już stworzyć. Prezentowany zbiór ma jeszcze jedna unikalną cechę, wynikającą z osobowości Autora oraz z faktu, że we wszystkich Jego podróżach towarzyszyła Mu Krystyna – żona i muza zarazem. Ta cecha to niezwykły ładunek szczególnego ciepła i pozytywnej energii w magiczny sposób przekazywany wszystkim oglądającym.

Erazm W. Felcyn







Na zaproszenie Fotograficznej Grupy Twórczej "Kontur" ze Szczecina w akcji fotograficznej pt. "Świnoujście poza sezonem" wziął udział Maciej Kościuszko i Staszek Składanowski. Bardzo ciekawy program .Wystawa w pażdzierniku 2014. Plener w dniach 22-25.05


ZAWIADOMIENIE
Walne Zebranie Sprawozdawczo - Wyborcze Członków Okręgu Gdańskiego ZPAF odbędzie się w dniu 21maja 2014 r. godz. 17:30 - drugi termin godz. 18:00 w naszym lokalu - ul. Miszewskiego 18



Pogodnych i radosnych Świąt Wielkanocnych oraz smacznego jajeczka życzy
Staszek Składanowski oraz Zarząd OG ZPAF.









Ze smutkiem zawiadamiamy, o odejściu na zawsze w dniu 17 marca w godzinach wieczornych naszego kolegi - zasłużonego nestora i członka Okręgu Gdańskiego ZPAF Janusza Bałandę-Rydzewskiego. Wszyscy doskonale znaliśmy Janusza jako człowieka życzliwego, zaangażowanego w sprawy dotyczące naszego okręgu, fotografii i Związku Polskich Artystów Fotografików, którego był członkiem a także Prezesem Okręgu w latach 1976 - 1981. Należał również do Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich i Międzynarodowej Federacji Dziennikarzy oraz Fotoklubu RP a także Stowarzyszenia Marynistów Polskich. Był artystą aktywnym niemal do ostatnich dni swojego życia. Pomimo poważnej nagłej choroby w roku 2013, szybko doszedł do siebie i zaczął uczestniczyć w spotkaniach i plenerach, nie dając znaku po przebytej poważnej chorobie, w towarzystwie osób z którymi przebywał. Twórczo i zawodowo związany był z morzem od dawna, poprzez pracę w redakcjach czasopism m. innymi DZIENNIK BAŁTYCKI, MORZE, PANORAMA PÓŁNOCY, realizował tematy związane z morzem i nie tylko. Czynnie uprawiał żeglarstwo, nurkowanie i kąpiele zimowe z morsami. Zawsze podziwialiśmy jego sprawność fizyczną i nie poddawanie się upływającemu czasowi, pomimo że był najstarszym z nas w okręgu - miał 83 lata. Był jednym z niewielu, którzy uczestniczyli z aparatem w strajkach sierpnia '80, stanu wojennego i późniejszych wydarzeniach, związanych z przemianami ustrojowymi w Polsce, w których był silnie i emocjonalnie związanym, czynnym uczestnikiem. Posiadał bardzo bogatą dokumentację fotograficzną z tych wydarzeń. W Jego bogatym dorobku artystycznym znajduje się wiele znanych zdjęć z tych wydarzeń, w tym zdjęcie ze stanu wojennego w Gdańsku, które stało się najbardziej znaną ikoną fotograficzną z tego okresu, przedstawiającą pluton ZOMO w staranowanej przez czołgi bramie Stoczni Gdańskiej, pod lufami tychże czołgów. Brał udział w wielu wystawach i wydawnictwach albumowych zarówno w kraju jak też poza granicami Polski. W Ostatnich latach ściśle współpracował z Zarządem Regionu Solidarności w Gdańsku oraz Europejskim Centrum Solidarności. Posiadał ważne odznaczenia państwowe za działalność na polu fotografii: Krzyż Kawalerski Orderu Odrodzenia Polski. Srebrny Krzyż Zasługi. Zasłużony Pracownik Morza (trzykrotnie nadany przez Ministerstwo Żeglugi i Gospodarki Morskiej). Zasłużony Działacz Kultury, nadany przez Ministerstwo Kultury i Sztuki. Tutuł AFIAP nadany przez Międzynarodową Federację Sztuki Fotograficznej. Wraz z odejściem Janusza, tracimy pogodnego i uczynnego kolegę oraz przyjaciela, oddanego bez reszty i do końca swoich dni sztuce fotografii. CZEŚĆ JEGO PAMIĘCI.










W "Galerii Hall" osiedlowego Domu Kultury w Jeleniej Górze prezentowana była wystawa fotograficzna JANUSZA RYDZEWSKIEGO pt. "Co nam dała Solidarność". Wystawa była czynna od 9 stycznia do 15 marca 2014r.